przyginanie do ziemi i przykrywanie

Bambus - Co lubią a czego nie lubią bambusy mrozoodporne. Uprawa w ogrodzie i na tarasie.

Moderatorzy: Sobal, Gantz

milbas
Mowgli
Posty: 31
Rejestracja: 07 maja 2009 14:34
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Radom

przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: milbas » 29 sty 2013 09:16

Witam.

Dominik - poruszyłeś jedną kwestię, która mnie mocno interesuje.

Jak to jest z powrotem to pierwotnego wyprostowanegpo kształtu po przygieciu kępy na zimę. CZy nie jest tak, że poszczególne łodygi wracają same do pionu po kilku tygodniach????

Ciekawi mnie to, bo sam nie mam duzego doswiadczenia (2-gie zimowanie), a niestety musze zabezpieczac bambus poprzez przyginanie do ziemi i przykrywanie.

Mój bambus to spectabilis, obecnie najdłuzsze pędy - ok. 2,5-3 m.

Pozdrawiam
MILBAS

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Post autor: Dominik » 29 sty 2013 20:42

Witaj Milbas,

w swojej dotychczasowej przygodzie z uprawą bambusów nie stosowałem osłon "długoterminowo", jedynie krótkie epizody. Nie miałem po prostu takiej potrzeby (postawiłem na uprawę naturalną - albo się uda albo nie:) Dziś widzę że to trochę zbyt optymistyczne (w naszych warunkach trzeba mieć więcej pokory do "matki natury") i przydaje się czasami okryć te rośliny, niekoniecznie na cały sezon,ale przed zjawiskiem które może uszkodzić rośliny ;)

Nie zawsze chodzi o mróz, bywa że gorszy jest silny wiatr i co za tym idzie - susza fizjologiczna. W takich okresach warto okrywać bambusy. Zresztą w dużych, profesjonalnie przygotowanych do zimy ogrodach wszystkie rośliny wrażliwe są zabezpieczane na zimę (np OB we Wrocławiu). Zapewne także dzięki temu mają takie dobre wyniki.

Aureocaulisy które posadziłem wiele lat temu miały wysokość pędów ok 2,5-3 m, ale zmarzły jednej z zim do linii gruntu. Rośliny wzięły się porządnie do odbudowy w ubiegłym sezonie. Niektóre pędy które się odbudowały zaczynają przypominać te największe i zachowują się one (jeśli chodzi o sprężystość) tak że po niezbyt długim przebywaniu w pozycji "wygiętej w stronę ziemi" bardzo ładnie wracają do pierwotnego stanu. Mówię tutaj o 1-2 tygodniach przebywania w pozycji zgiętej, gdyż dłuższych okresów podczas których pędy były wygięte i przykryte u mnie - rośliny nie zaliczyły. Najprawdopodobniej gdy okres osłaniania sie przedłuży efekt będzie podobny. W razie niewielkiego utrwalenia się "ugięcia" pędu można go po prostu powtórnie próbować formować (wystarczy w tym celu odchylić źdzbło w przeciwną stronę np przywiązując je sznurkiem do wbitej w ziemię tyczki lub obwiązując kępę przez co ewentualne pędy wystające zostaną "schowane" i będą utrwalać nowy kształt.

Wyjaśnię, że zdanie z poprzedniego mojego postu odnoszące się do możliwych problemów z powrotem roślin do poprzedniego kształtu (pionu) odnosi się do takiej oto sytuacji gdy młode rośliny (młode pędy poniżej 1 cm średnicy, słabo zdrewniałe) są przygięte do ziemi naturalnie - przez śnieg to nie zawsze powrócą do pionu. Tego typu sytuacja występuje u mnie czasami w przypadku sadzonki widocznej na poniższym zdjęciu (najprawdopodobniej Vivax). Część pędów odkształciła się w wyniku działania śniegu (przyjęła bardziej poziome położenie i jest to sytuacja trwała). Nowe (grubsze) pędy są już jednak proste jak strzała i nie przejmował bym się kilkoma pędami które mogą trwale wygiąć się w stronę ziemi. Pędy bardziej zdrewniałe lepiej i dłużej zachowują swoją orientację. Pędy wygięte zastępują trochę osłonę (zagęszczają kępę w dolnych częściach, powoduje to że kępa lepiej zimuje). Nie należy się zatem tym przejmować, ale cieszyć że część pędów tworzy taki ochronny parasol ;)

Jak wyglądają niezbyt grube pędy przygięte długotrwale przez śnieg można zobaczyć na poniższym zdjęciu. :arrow:
vivax.JPG
:idea: Dla tych którzy czytają fragmenty, warto powtórzyć konieczność wykonywania "przyginania" z maksymalną uwagą i wyczuciem (ryzyko połamania roślin, szczególnie większych).

Poniżej przedstawiam uproszczony schemat działania osłony zimowej w połączeniu z przyginaniem pędów bambusów. Warto zauważyć że bambusy doskonale nadają się do takiego podwójnego osłaniania (czerpania zarówno z zalet samej osłony jak i ciepła zgromadzonego w ziemi). Jeśli do przygiętych i osłoniętych bambusów dodać jeszcze np wysokie tło (płot, budynek itp) to mamy w zimie cieplejszy zakątek, miejsce o znacznie lepszych warunkach niż np otwarta przestrzeń.
schemat działania osłony.JPG
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

arrek990
Posty: 3
Rejestracja: 11 wrz 2013 11:19
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2013
Kontaktowanie:

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: arrek990 » 11 wrz 2013 11:31

bardzo istotne kwestie poruszyliscie, dużo się nauczyłem przy was.


---------------------------------------------------------------
pożyczka przez internet, pożyczka online
Ostatnio zmieniony 10 paź 2017 10:26 przez arrek990, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: Dominik » 25 wrz 2013 21:19

Asiu, jeszcze nie ma konieczności stosować takie formy osłony roślin bo jest zbyt ciepło. Przed przyjściem silnych mrozów zdąrzysz okryć rośliny. Należy jedynie przyginanie wykonywać z wyczuciem aby nie połamać roślin. W najgorszym przypadku narzuć na roślinę np plandekę lub jakiś podobny nie potrzebny materiał a śnieg przygnie rośliny za Ciebie.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
myszel.b
Gajowy
Posty: 191
Rejestracja: 12 kwie 2011 08:00
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: konin

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: myszel.b » 26 wrz 2013 20:46

Uwaga na vivaxy z przyginaniem lubia sie szybko lamac

Awatar użytkownika
bubus1313
Gajowy
Posty: 173
Rejestracja: 05 mar 2009 10:15
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 0
Lokalizacja: Opalenica

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: bubus1313 » 26 wrz 2013 21:09

Czy ma znaczenie kolor folii, a w zasadzie, czy może być przejrzysta. Taka jak na foliowiec.
Czy raczej zimowe słońce może zaszkodzić(zmylić) roślinę?
Kiedyś będę miał las bambusowy. Albo chociaż lasek.

jaxfetti19
Posty: 3
Rejestracja: 26 wrz 2013 23:44
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2013

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: jaxfetti19 » 30 wrz 2013 19:34

bubus1313 pisze:Czy ma znaczenie kolor folii, a w zasadzie, czy może być przejrzysta. Taka jak na foliowiec.
Czy raczej zimowe słońce może zaszkodzić(zmylić) roślinę?
Raczej nie zaszkodzi :)

blackrose
Posty: 1
Rejestracja: 05 paź 2013 08:33
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2013

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: blackrose » 05 paź 2013 08:42

bardzo istotne kwestie poruszyliscie, dużo się nauczyłem przy was.



Home
Ostatnio zmieniony 18 sty 2016 07:48 przez blackrose, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: przyginanie do ziemi i przykrywanie

Post autor: Dominik » 06 paź 2013 12:53

Krokuska7, w treści, a w szczególności w moim ryskunku zabrakło precyzyjnej informacji co należy rozumieć przez przyginanie z wyczuciem i pod jakim kątem należy wykonać przyginanie aby nie połamać pędów.

Uściślę i doprecyzję informację aby nikt już przypadkiem nie połamał pędów.

Pierwsze przygięcie pędów o podobnej wielkości jak poniżej powinno być pod kątem ok 45 stopni licząc 20- 50 cm od gruntu. Im grubsze pędy tym mniej dają się ugiąć od razu. Większe ugięcie (wykonane od razu) może skończyć się połamaniem pędów, szczególnie tych grubszych. Złamanie pędu, bez pęknięcia (przerwania wiązek) nie jest to zupełna tragedia gdyż taki pęd po przezimowaniu będzie jeszcze uczestniczył w życiu rośliny (można usztywnić i podwiązać przywracając prawie normalny obieg płynów). Natomiast jeśli pęd zmarźnie to strata będzie jeszcze większa. Przy pęknięciu któregoś z pędów spadnie estetyka całej rośliny ale moim zdaniem warto zaryzykować przyginanie gdyż w perspektywie więcej się na tym zyskuje niż traci. Przyginałem z powodzeniem następujące gatunki:
nigraprzygietadogruntu.JPG
Phyllostachys nigra (na pewno wymaga przygięcia pędów bo jest to roślina bardzo wrażliwa na nasze ostre mrozy).



Phyllostachys bissetii (przy dużych mrozach na pewno nie zaszkodzi go przygiąć).
bissetiiprzygietedogruntu.JPG
Phyllostachys aureosulcata spectabilis (u mnie był rok kiedy te bambusy wymarzły niemalże do linii gruntu, a więc warto je przygotować w powyższy sposób).
spectabilisprzygietydogruntu.JPG
Powyższe przygięcia wykonałem dziś w celu poglądowym dla koleżanek i kolegów którzy pierwszy raz będą osłaniać swoje bambusy. Jak widać nie ma u nas jeszcze śladów jesieni na bambusach (brak żółtych liści) choć na niektórych drzewach już widać żółte liście. Po wykonaniu takiego zabiegu i okryciu np plandeką lub folią rośliny zostaną jeszcze odrobinę przygięte przez siły natury (np przez zalegający śnieg). Jest to w zupełności wystarczające i nie powinno skończyć się połamaniem roślin. Ponadto takie zabezpieczenie chroni rośliny przed naszymi mrozami niemalże bezkosztowo,a to jest tutaj chyba najważniejsze. Zaznaczam jednak po raz któryś (dla lepszego utrwalenia) i podkreślam aby wykonywać to z wyczuciem i nie przeginać zbyt mocno.

Ponadto ubiegłej zimy osłaniałem zarówno spectabilisa jak i fargesie oraz aureocaulisa. W efekcie rośliny przezimowały w dobrym stanie (bez utraty liści), a fergesia mimo niezbyt dobrego stanowiska nawet w ciągu sezonu wegetacyjnego całkiem przyzwoicie przyrosła.
Na ryskunku podałem maksymalną wysokość kępy pod przykryciem na ok 0,5 m. Takie maksymalne oddalenie pędów od ziemi sprawdzało się u mnie. Łatwo taki "pakunek" dodatkowo obsypać śniegiem, dzięki czemu jest nie do ruszenia przez mróz.

Bubus, rośliny osłaniałem dosłownie tym co było akurat zbędne pod ręką (stara plandeka, prześcieradło itp). Zimowe słońce jest na tyle słabe że raczej nie przegrzeje roślin. Wadą materiału nieprzeźroczystego jest brak dostępu światła. Zaletą brak możliwości przegrzania roślin. Z drugiej strony rośliny przebywające w niskich temperaturach mogą przez bardzo długi okres obyć się bez światła. Zatem materiał pełny i słabo przepuszczający światło wydaje się być rozsądnym kompromistem.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość