Strona 5 z 5

Re: Sezon 2017

: 13 wrz 2017 23:23
autor: Dominik
Zaściókować można, ale nie jest to konieczne. Przyginanie jest bez sensu - są za krótkie na takie majstrowanie, tylko to ułatwi ich połamanie, pędy same się rozwiną i zagną (wrócą) do ziemi. Jeszcze grubo ponad miesiąc w miarę ciepłej części sezonu podczas której raczej nie będzie jeszcze mrozu zagrażającego takim przyrostom, jest to wystarczająco długo aby "pędy zdecydowały" czy chcą wyrosnąć bardziej (wypuścić liście) czy utrwalić się i czekać do następnej wiosny. Kompletnie nie zwracam uwagi na tego typu pędy w aspekcie ich przyginania, zabezpieczania itp. i wielokrotnie widziałem jak takie końcówki wystające nad ziemię lub znajdujące się tuż pod ziemią lub folią - ładnie przygotowały się do zimy i wiosną się rozwinęły. To są małe fragmenty, jak zginą nic się wielkiego nie stanie. Pogoda, mimo lokalizacji nadmorskiej - w ostatnie lata mnie nie rozpieszczała. Takie sprawy doskonale regulują sobie same rośliny. Nie przypominam sobie abym kiedyś natknął się na jakieś zniszczone pędy tego typu (przy okazji np prac związanych z zagłębianiem folii) a więc możliwe że ten problem w ogóle nie występuje - przynajmniej u mnie. Dużo zależy też od konkretnego gatunku, atrovaginata jest nieco bardziej wrażliwa, ale bardzo żywotna i pędy dobrze znoszą zimę, bisetti podobnie. Po prostu gdy zacznie się obniżać temperatura to te pędy utrwalą się w tydzień czy dwa (albo zmarzną jeśli zmiana będzie gwałtowna). Hipotetycznie: przy gwałtownej, skokowej zmianie pogody i jakimś tragicznym mrozie (teraz czy za tydzień lub dwa) i tak pędy zmarzną , chyba że je podkopiesz, dogniesz i przysypiesz (przy okazji poniszczysz inne korzenie - dlatego jest to bez sensu). Nie ma sensu w ogóle ruszać tych pędów.

Re: Sezon 2017

: 14 wrz 2017 07:45
autor: jerzyjerzy
To jest akurat Polystachys aureosulcata 'Spectabilis'. I oczywiście nie przymierzałem się do prac ziemnych, które mogłyby uszkodzić istniejące korzenie :wink: Planowałem tylko "przekonać" nowe przyrosty, żeby nie podnosiły się za bardzo do góry.
Co roku kupuję jesienią kilka metrów sześciennych grubych trocin, które używam do kopczykowania róż, borówek, winorośli i innych roślin, więc podsypanie bambusów nie jest szczególnym problemem. Zobaczę, kiedy w tym roku skończy się wegetacja, i wtedy zdecyduję.

Ostatnie dwie zimy nie były u mnie szczególnie mroźne (minimum -16 i -14), ale brak śniegu dał się we znaki niektórym roślinom, na przykład rododendronom i hortensjom ogrodowym.

Re: Sezon 2017

: 26 wrz 2017 09:11
autor: jerzyjerzy
Na dziś trzy jesienne pędy idą dalej poziomo i nie urosły szczególnie dużo, natomiast jeden poszedł zdecydowanie do góry i dorósł już prawie do metra wysokości (to ten obok mojego tygrysa :wink: ). Tego na pewno nie zaściółkuję.

Obrazek

Re: Sezon 2017

: 26 wrz 2017 10:06
autor: jerzyjerzy
Chciałbym się też pochwalić nowym nabytkiem - Phyllostachys nuda - to ten na końcu.

Obrazek

Nowa roślinka :roll: miała 4,5 metra, niestety koszt przesłania takiej paczki przekroczył moje możliwości finansowe (czy może raczej - granice rozsądku), więc do transportu została przycięta na 2 metry. Jedną, najstarszą i najniższą łodygę udało się zawinąć. Łodyga lekko popękała, ale po jej wyprostowaniu i założeniu łupków liście nadal rosną i fotosyntezują.

Obrazek

Po prawie miesiącu wygląda zdrowo, tegoroczne liście rozwinęły się do końca i podrosły. Pewnie przyszłoroczne przyrosty nie będą miały 4 metrów, ale w kolejnym roku kto wie? 8)

Re: Jesienne pędy

: 27 paź 2017 11:03
autor: jerzyjerzy
Z reporterskiego obowiązku informuję, że jesienne pędy Polystachys aureosulcata 'Spectabilis' rozwinęły się, jednak nie tak samo.

Ten największy pęd dorósł do 180 cm i zaczął wypuszczać zaczątki liści:

Obrazek


Pozostałe urosły niewiele:

Obrazek

Obrazek

Te zamierzam jednak przygiąć na zimę i okryć, bo żaden nie wykazuje ochoty, żeby samodzielnie wrócić do ziemi.

Re: Sezon 2017

: 27 paź 2017 15:56
autor: bubus1313
Obsyp korą. Raz ze zielsko Ci tak nie będzie rosło, dwa zawsze to jakaś ochrona na mróz, a trzy, że chyba rozkładająca się kora służy bambusom.

Re: Sezon 2017

: 27 paź 2017 16:10
autor: jerzyjerzy
Do obsypywania używam przekompostowanych trocin z firmy, która tnie drewno na opał. Mam takową po drugiej stronie ulicy, więc nawet transport mnie nic nie kosztuje.

A na chwasty to żadna kora nie pomoże, trzeba plewić :evil:
Być może kora coś daje na ograniczenie wysiewania chwastów z nasion, ale u mnie to głównie chwasty korzeniowe. One nawet lubią dodatkowe zakwaszenie gleby i zwiększenie ilości próchnicy po podsypaniu korą :D