Strona 1 z 1

Pytanie do doświadczonych - jesienne żółknięcie liści

: 03 paź 2004 10:12
autor: calvi
Z nastaniem chłodów u wszystkich moich bambusów poza Fargesiami część liści żółknie - na gałązce są to zazwyczaj najstarsze liście, rosnące najdalej od stożka wzrostu. Podejrzewam, że jest to naturalne zachowanie ich jesienią. Ponieważ sam zajmuję się tematem dopiero od zeszłej jesieni, proszę Was o potwierdzenie, czy obserwowaliście już na jesień coś takiego.

Pozdrawiam calvi

: 03 paź 2004 10:43
autor: Artur
Tak Calvi masz rację. To samo jest u mnie. Bambusy przed zimą gubią część liści. To samo dotyczy Fargesji . Tylko ona robi to troszkę później, ale o wiele bardziej. Powiedziałbym .że 60-70 % gubi swoich liści.

: 03 paź 2004 18:42
autor: Artur
Pozwoliłem sobie pokazać jak wygląda jesienny zrzut liści we Wrocławiu.
.Obrazek
Na zdjęciu Phyllostachys nuda

: 03 paź 2004 21:42
autor: Gantz
Artur pisze:Bambusy przed zimą gubią część liści. To samo dotyczy Fargesji . Tylko ona robi to troszkę później, ale o wiele bardziej. Powiedziałbym .że 60-70 % gubi swoich liści.
Zgadzam sie w 100%:)

Fargesja - jesienny zrzut liści

: 22 lis 2004 19:23
autor: Artur
Nadeszła pora i na Fargesję. Właśnie bambusy kępowe wyczuły w kościach , że nieuchronnie nadchodzi zima. Pędy obsypały się mnóstwem żółtych liści . Potrwa to z tydzień może dłużej. Taki "odchudzony" bambus nie będzie się bał naszych srogich zim. Jak dłużej potrzyma mróz to te listki ,które pozostaną na roślinie zwiną się w rulonik. Wraz a ociepleniem się wyprostują.
Poniższa fotograia przedstawia Fargesję w jesiennych kolorach
Obrazek

Re: Pytanie do doświadczonych - jesienne żółknięcie liści

: 28 lis 2004 11:50
autor: _hehehe
calvi pisze:Z nastaniem chłodów u wszystkich moich bambusów poza Fargesiami część liści żółknie ...

Pozdrawiam calvi
u mnie na dzien dzisiejszy(28 listopad) najpiekniej w gruncie wyglada P. bissetii
soczyscie ciemnozielone liscie - gesta kępa okolo metr wysokosci . Pozostalym Phyllostachysyom zielen lisci nieco wyblakla ale zasadniczo liscie nie obserwowalem zolkniecia lisci. Ostatnio wialo dosc solidnie i Fargesie na te przewiewy zareagowaly pozwijaniem lisci. Pleioblastusom choc nie bylo jeszcze duzych przymrozkow zszarzala troche zielen a w przypadku P. pygmaeus Variegatus i P. symonii Variegatus biel na lisciach.
:)
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe

Re: Pytanie do doświadczonych - jesienne żółknięcie liści

: 28 lis 2004 23:20
autor: calvi
Cześć, _hehehe:)

Fajnie, że tu zawitałeś, jak widzisz, zebrała się tu "silna grupa pod wezwaniem" fascynatów tych badyli:)
Co do żółknięcia, to po pierwszej reakcji na przymrozki żółte liście poopadały i znowu wszystkie egzemplarze są zielone.
Zauważyłem parę dni temu, kiedy były silne wiatry z temperaturą poniżej 0C, że Fargesii (tej nie od Ciebie, ale też jakaś nitida zapewne) przyżółkły lekko niektóre liście, natomiast po "poprawie" pogody proces ten zatrzymał się.
Dzisiaj przykryłem Pseudosasę i Sasę palmatę baldachimem z agrowłókniny rozciągniętym na tyczkach. Myślę, w takim "namiocie" będą miały o wiele lepszy komfort zimowania.

Pozdrawiam calvi

Re: Pytanie do doświadczonych - jesienne żółknięcie liści

: 28 lis 2004 23:54
autor: _hehehe
calvi pisze:Cześć, _hehehe:)

Fajnie, że tu zawitałeś, jak widzisz, zebrała się tu "silna grupa pod wezwaniem" fascynatów tych badyli:)
z braku czasu nie bylo czasu przedtem.
:)))))))
Co do żółknięcia, to po pierwszej reakcji na przymrozki żółte liście poopadały i znowu wszystkie egzemplarze są zielone.
u mnie nie było jeszcze zbyt wielkich spadków temperatur, najwyżej ze 4 w minusie ale ten P. bissetii az mnie niepokoi swoja intensywna zielonoscia: rośnie bardzo blisko miejsca w ktorym przez lato mialem wkopana w ziemie donice z bieluniem drzewiastym. Bambusy ostatni raz podsypalem nawozami azotowymi w koncu lipca ale temu bielunia dokarmialem jeszcze we wrzesniu i trche obawiam sie czy aby ten P.bissetii nie korzystał za bardzo z tego sasiedztwa.
Zauważyłem parę dni temu, kiedy były silne wiatry z temperaturą poniżej 0C, że Fargesii (tej nie od Ciebie, ale też jakaś nitida zapewne) przyżółkły lekko niektóre liście, natomiast po "poprawie" pogody proces ten zatrzymał się.
u mnie ostatnio wiejące wiatry, które nawet mnie z moimi 120 kg zwiewaly mnie z pola pozwijaly liscie wszystkim odmiana Fargesi a inne gatunki byly mniej wrażliwe .
Dzisiaj przykryłem Pseudosasę i Sasę palmatę baldachimem z agrowłókniny rozciągniętym na tyczkach. Myślę, w takim "namiocie" będą miały o wiele lepszy komfort zimowania.
:)
Mnie rowniez bardzo zalezy na bambusikach i zamierzam wokol wszystkich zrobic wiatrochrony z agrowłokniny naciagnietej na listwach.
Zasadniczo najlepsza byłaby biala" 50" i o ile nie kupie takiej to zrobie to z czarnej "50" , ktorej pozostalo mi odpowiednia liczba z sadzenia w niej truskawek.
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe

: 29 lis 2004 09:20
autor: Artur
We Wrocławiu też zielono. Wszystkie Phyllostachysy zieloniutkie jak w lecie. Świetnie się prezentują na tle bezlistnych drzew . Pseudosasa również niczego sobie. Jedynie Fargesja jeszcze się nie pozbyła wszystkich żółtych liści . Mam też karzełka bambusowego nie wiem co to za odmiana (na marginesie kupionego w wysyłce jako phyllostachys-więcej od nich nic nie kupię) . Ten że karzełek zgubił większość liści a pozostałe zrobiły się lekko żółte. Może to taka jego uroda. Wygląda nieciekawie.

: 29 lis 2004 09:42
autor: _hehehe
Artur pisze: Mam też karzełka bambusowego nie wiem co to za odmiana (na marginesie kupionego w wysyłce jako phyllostachys-więcej od nich nic nie kupię) . Ten że karzełek zgubił większość liści a pozostałe zrobiły się lekko żółte. Może to taka jego uroda. Wygląda nieciekawie.
A masz jakies zdjecie tego karzelka?
U kogo i pod jaka nazwa kupiles ten bambus?
Zwijanie, zolknienie, gubienie lisci jest oznaka stresu rosliny, kolejnymi etapami. Przyczyny tego stresu moga byc roznorakie, moze to byc "nadmiar" wody, slonca, wiatru lub przenawozenie. W tym roku musialem przesadzic w inne miejsce jedna ze swoich kep Fargesi nitida, ktora w porownaniu do innych zawsze wygladala fatalnie choc rosla w porownywalnych warunkach , rownie czesto podlewana itp.
Otoz okazalo sie, ze namojej nieogrodzonej ponderozie okoliczne burki lubily odlac sie pod te kepa :))))))))
Po przesadzeniu w inne miejsce jest to teraz najladniejsza z moich kep tej odmiany bambusa.

: 29 lis 2004 09:54
autor: Artur
Zdjęcie mogę zrobić ale nie ma się czym chwalić. Rośnie to sobie w doniczce takie zapyziałe ale to bambus więc ma u mnie chody. Na przyszły rok posadzę mizerotę do gruntu może odżyje.

: 29 lis 2004 10:08
autor: _hehehe
Artur pisze: Rośnie to sobie w doniczce takie zapyziałe ale to bambus więc ma u mnie chody. Na przyszły rok posadzę mizerotę do gruntu może odżyje.
w doniczkach rosliny zawsze bardzo sie mecza i w warunkach amatorskich, bardzo trudno utrzymac je w dobrej kondycji - moze to jest przyczyna, ze to taki cherlaczek.
Jedno z chinskich przyslow , ktore kiedys podeslal mi Calvi powiada, ze bambus w pierwszym roku po posadzeniu stoi , w drugim pelza a dopiero w trzecim skacze. Jesli kupiles to w tym roku to zapewne byla tegoroczna tzn dopiero zrobiona tej wiosny sadzonka , ktora w tym roku stala.
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe