Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Bambus - Opisy gatunków i odmian rosnących w Polsce.

Moderatorzy: Sobal, Gantz, calvi

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Dominik » 25 mar 2013 19:43

Krzysztof, ja rozumiem, że nowi piszą od rzeczy, ale Ty nie jesteś na tym forum od wczoraj i poza rzucającymi się w oczy błędami ortograficznymi uważam, że dobrze radzisz i jesteś spostrzegawczy np fajnie uzupełniasz wypowiedzi innych gdy czegoś w nich brakuje. Zachodzę w głowę jak to jest że właściwie bronisz "złodziejaszka". Nie ważne czy duży kawał czy mały, liczy się sam fakt, nie kradniemy i nie zachęcamy do takich zachowań, ani nie przymykamy na to oczu, bo inaczej nasze dzieci też będą kradły.

Wśród niektórych osób panuje przekonanie że jak coś jest "państwowe" czy też "publiczne" to jest niczyje i można to sobie zabrać. Nic bardziej mylnego.

2groundhog, skoro ukradłeś tylko małą szczepkę kilka lat temu to mamy czarno na białym potwierdzenie powiedzenia: "ukradzione lepiej rośnie". Twoje tłumaczenia są gorzej niż dziecinne, a odpowiedź na zwróconą uwagę arogancka i bezczelna ze względu na całkowity brak wstydu. Oczywiście że nie jestem "guru" ale wiem co to znaczy dobro i zło, wiem też co to znaczy kradzież. Zabranie nie swojej rzeczy lub rośliny (nawet małego kawałka) jest kradzieżą i ja się nie "przy..lam" jak wulgarnie określiłeś ale pokazuję że zrobiłeś źle.

Skoro nie chciałeś ukraść rośliny (zabrać dla siebie) tylko uratować to trzeba było zadziałać aby ją przesadzić (ale nie zabierać z miejsca). Wtedy miałbyś czyste sumienie. Gdybym był na Twoim miejscu i naprawdę zależało by mi na dobru tej rośliny a nie "pożyczeniu jej" to poszukałbym ogrodnika odpowiedzialnego za ten park i jemu przekazał spostrzeżenia (i np zaoferował przesadzenie, pewnie dałby Ci kawałek rośliny i nie musiałbyś "pożyczać").
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 335
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Krzysztof Magoń » 25 mar 2013 20:57

:lol: Hehe Dominiku sam w to Uwierzyć nie mogę ale zostałem kiedyś nie właściwie o ceniony ito bardzo boli więc teraz tak mam
że czasami bronie nawed takich ludzi a z resztą jak byśmy to tak traktowali to nie stety i ja jestem takim emerytowanym złodziejaszkiem bo jako dziecko chodziłem z maszynką na jagody bo rodziców miałem biednych a to na to i na owo chciało się za robić a nasze państwo zabrania zatrudniania osoby poniżej 16 roku życia mimo że tego nie popieram czasami sytłacja nas z zmusza do z robienia żeczy których nie powinyśmy


a z resztą jeżeli na coś jest po pyt to takie sytłacje będą sie zdarzać

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Dominik » 25 mar 2013 21:08

Krzysiek, najpierw zapytałem, później oceniałem i wyciągałem wnioski. Zawsze (poza sprawami ostatecznymi) jest jakieś "lepsze" choć najczęściej "trudniejsze" i bardziej wymagające od nas - wyjście ;) Swego czasu złapałem złodzieja na swojej działce. Po krótkim wysłuchaniu kawałka historii jego życia z którego dowiedziałem się że jego ojciec jest w więzieniu - puściłem go wolno. Zanim go puściłem wolno zapytałem tylko czy chce pójść do więzienia jak jego ojciec. Mam nadzieję że od tego czasu zmienił swoje zycie i nie chodził już kraść.

Tutaj na forum nie chodzi o obcinanie nikomu palców za kawałek "pożyczonego" kłącza bambusa czy też publiczny, przesadnie długotrwały ostracyzm, ale o wywołanie wstydu poprzez dezaprobatę takiego działania. Tylko niestety aby wywołać wstyd to odbiorca musi go mieć (wstyd i sumienie).
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 335
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Krzysztof Magoń » 25 mar 2013 21:36

:lol: :D :wink: No Dominiku i tom odpowieć chciałem usłyszeć proponóję zamknięcie tematu


bo to nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem
hehe

pozdrawiam

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Dominik » 25 mar 2013 22:08

Zgadzam się z Tobą, że nie ma sensu płakać dalej nad "rozlanym mlekiem".

Swoją drogą to phyllostachys nigra to śliczny gatunek.

Krzysztof, masz jakieś doświadczenie jeśli chodzi o jego mrozoodporność? (małe gałązki, liście, duże dobrze utrwalone pędy)?

W lutym kupiłem jedną sadzonkę na allegro (koszt ok 40 zł) i w kolejnym roku (gdy go trochę "podciągnę" jeśli chodzi o wielkość) pewnie powędruje do gruntu.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Farel
Krzewiciel
Posty: 26
Rejestracja: 17 lip 2010 23:29
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2010
Lokalizacja: Radom

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Farel » 25 mar 2013 22:41

Dominik pisze:Krzysztof, ja rozumiem, że nowi piszą od rzeczy
Nowi piszesz, ciekawe kogo masz na myśli. Czyżby zmylił Cię nick "2groundhog"?
Pozdrawiam
Sebastian

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Dominik » 25 mar 2013 23:21

Wzmiankowałem datę rejestracji na forum, faktycznie Ty Farel nie jesteś tak samo nowym forumowiczem jak "pożyczacz bambusów" który rejestrował się na tym forum w 2013, Krzysiek w 2011 a ja w 2005. Nie trzeba tutaj Einstaina aby rozwikłać kto jest "nowy" a kto nie. Zresztą jest to bez znaczenia w odniesieniu do popełnionego czynu. Pewnie gdyby było odwrotnie dziwiłbym się czemu taki "forumowicz z historią obecności na tym forum" pożycza nie swoje bambusy. Jak wskazałem i powtórzę - jest to bez znaczenia w odniesieniu do zdarzenia.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 335
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Krzysztof Magoń » 25 mar 2013 23:44

To prawda nigra jest fajnym Phyllostachysem jest odporna na przeciągi w zasadzie do tej pory nie straciła liści mimo że jej nie okrywałem ale było dużo śniegu teraz te 3 dni co były z temperaturami dochodzacymi do - 16 z robiły wiecej szkód niż przez reszte zimy dla tego Dominiku muszę ciebie przeprosić i pozwole sobie, tobie za raportować po Świetach Wielkiej Nocy
jakie mam do Świadczenia z tym bambusem :wink:

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 335
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Krzysztof Magoń » 10 kwie 2013 22:43

:lol: Witam miałem odpowiedzieć jak Phyllos. Nigra sobie poczynia

moge stwiedzić na stępójąco Nigra nosi na jednym pędzie uszkodzenia a konkretnie czubek pędu przemarzł ale pęd w za sadzie żyje jest zielony co wiecej o wy pęd rósł w miejscu nie osłonietym górana częśc listowia częściowo będz' całkowicie przemarzła ale u szkodzenia mogę stwierdzić że są na poziomie 10 % to samo phylostachys Vivaxa tyle ze Vivaxa nie ma pędu przemrożonego ani centymetra 10 % uszkodzonych liści brak uszkodzeń wykazóje fraglesia zielony smok


przeżyły wszyskie jesiene kiełki i podrosły około 20% przez zime

mam teraz dylemat bo trzymam w domu phyll.Edulisa oraz phyllos. spectabilis i się tak za stanawiam

czy mogę już w sadzić do gruntu to Moso które ma oko 30 cm i jest dobrze rozrosnietą sadznką

kupiona w sklepie za 10 zł oraz mojego spectabilusa który ma pęd startójacy spectabilis to bardzo silnie rozrosnieta sadzonka wiekości oko 50 cm prosze o rade bo wydaje misię że moso jest za małe na ogród

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 246
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Dominik » 11 kwie 2013 10:54

Krzysztofie, dziękuję za informacje dotyczące nigry. 3 dni z -16 to całkiem sporo, ale 26 i 27 stycznia tego roku było u Ciebie jeszcze mniej tj ok -19 stopni, a 8 grudnia 2012 aż -21 (źródło: http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?l ... &Send=Send), także Twoje bambusiki (szczególnie nigra) bardzo ładnie przezimowały jak na takie temperatury. Piszesz o pędzie nigry nie osłoniętym. Czy dobrze rozumiem, że ten akurat był niczym nie osłonięty? Zastanawia mnie ten vivax, u mnie akurat nie marźnie przy -20 i nieco powyżej, ale rośnie 4 m od ściany (lekko w cieniu niskiego budynku i on prawdopodobnie tworzy tło termiczne osłaniając roślinę. Jak u Ciebie wygląda najbliższe otoczenie roślin (do 3-5m) czy jest jakiś płot, krzaki lub budynek który trochę je osłania? Wypytuję Ciebie bo sam chcę posadzić ten gatunek,a nie ma to jak dobrze rozeznać jego możliwości :) Dałbyś radę zrobić jakieś zdjęcia tym bambusikom?

Co do spectabilisa - to ja na Twoim miejscu posadził bym go już do gruntu. Jeśli nie jest zbyt duży to łatwo go osłonić w razie czego. Sam mam takie rośliny mierzące ok 1 - 1,5 m (tyle pozostało "po regeneracji" z 2,5 m roślin ze szkółki z holandii po jednej z mroźniejszych zim - podczas której nie osłaniałem roślin :) Traktowałbym tego spectabilisa na tych samych zasadach jakie opisałem dla moso (poniżej).

Odnośnie moso - można przenieść wiosną moso minimum takiej wielkości jak na poniższym drugim i trzecim zdjęciu. Widać na nim sadzonkę z pędami 3 lub 4 letnimi z akcentem na początek 4 sezonu. Z tego co pamiętam o wysokości powyżej 50 cm (lepiej przenieść jednak rośliny ok 1 m). Zatem mając taki dylemat jak piszesz - osobiście bym jeszcze poczekał z tym moso 1 sezon i "podciągnął" go do 50-100 cm (pędy będą jeszcze większe i grubsze a kłącze dostatecznie rozwinięte - obowiązkowo należy ściółkować ziemię wokół kępy!). W 4 sezonie wypuści już pędy ok 1-2 cm grube i takie dopiero "po utrwaleniu 1 sezon" nadają się do zimowania w ciepłych rejonach (przygięte do gruntu i pod osłoną np z plandeki lub innego tworzywa). Bez osłony nie warto go sadzić (nawet takiego dużego) bo wszystko powyżej kilkudziesięciu cm nad ziemią zmarźnie a cały sezon roślina straci na regenerację. Dotyczy to praktycznie każdej zimy gdy temperatura spadnie poniżej -15/-17 (uszkodzenia liści zaczynają się przy ok -10).

Miałem na zewnątrz rośliny o pędach do 2 m (zmianiają barwę na jasną) które w warunkach stanowiska nadmorskiego nie osłaniałem, nie jest to miarodajne dla reszty kraju gdyż tutaj mamy dosyć często bardzo łągodne zimy. Z tego co pamiętam to część poważnie uszkodzonych pędów (defoliacja i przemrożenia końcówek) wypuszczała liście i gałązki z międzywięźli, jednak muszę powtórzyć tamten eksperyment bo nie zachowałem dokładnej dokumentacji z tego czasu a rośliny sprzedałem.

Rośliny muszą być obowiązkowo osłaniane w gruncie gdy rozpoczną się przymrozki -5/-10 przyginamy rośliny do gruntu i nakładamy osłony. Można je ściągnąć gdy temperatura podskoczy powyżej tej wartości.

W tle na ostatnim zdjęciu widać rośliny znacznikowe (w nawiasie podałem ich mrozoodporność, po lewej stronie figę (-15/brązowe zmarźnięte pędy i u dołu świeże) oraz kawałek drzewka oliwnego w prawym dolnym rogu zdjęcia (-12/zmarźnięte do linii gruntu). W tym samym miejscu (poza obszarem zdjęcia) palmy trachcarpus (-17/większość uszkodzona) i eukaliptus górski (-20/nie uszkodzony).

Podstawowy problem z bambusem moso (poza tym że nie jest to pierwsza liga mroozoodporności polega na tym, że ludzie sadzą bardzo małe rośliny (1-2 letnie) i dodatkowo nie osłaniają ich. Kłącze rocznej siewki ma kilka mm! 2 letniej do 0.5 cm a 3-4 latki mają już 1-2 cm kłącza itd. Takie "bezkłączowe" małe siewki nie mają zbyt dużych szans nawet podczas łagodnej zimy, gdy zmarzną pędy nie mają po prostu z czego "odbijać".
moso1.JPG
Załączniki
moso5.JPG
moso4.JPG
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 335
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Prośba o identyfikację Phyllostachysa

Post autor: Krzysztof Magoń » 16 kwie 2013 15:08

Tak Dominiku Vivaxa ,nigra i Freaglesia zielony smok nie były za bespieczane po za okryciem kłonczy
co do spectabilusa posadziłem go do gruntu i w efekcie do szło do sytłacji że na 10m Kwadratowych mam te 4 gatunki
o czywiście bez bariery korzeniowej co do miejsca ulokowania mój ogródek własciwie moich rodziców

nie jest durzy ale jest durzo drzew owocowych jałowców płotów choinek za budowań i w efekcie miejsce jest bardzo za ciszne

gdzie akórad są bambusy. same bambusy są ulokowane pod 40 letnia sliwą

ziemia pod nimi jest tak żyzna że wystarczy żucić pestkę nasionko rosliny tropikalnej i sama wyrośnie

jedyny mankament jest taki że z robiłem 20 cm górę posród równiny hehe



a tą ziemię to przygotowywałem przez cały sezon ale wysypywałem tam wszystko nie czystości piesków zakopywałem martwe zwierzeta dodatkowo na woziłem azotem kompostem na jesień pruchnicę za sypywałem zgniłkami jabłek koci piasek no wszystko o i nych nie konwencjonalnych praktykach nie będe pisał ale podłorze jest nie samowite a jeszcze z woziłem piasek lesowy co prawda wiadro ale usypałem centymetrową warstwę
Co do fotek nie mam mozliwości z robić, Nie mam cyfrowego aparatu powiem ci tyle że w pierwszym sezonie gdy posadziłem Vivaxa na jesieni wypuścił kłoncze na grubość 2 palców Środkowych o długości oko 1m

powiem to bie Dominiku jeszcze że cała zima nie zrobiła nic rosliną tylko te ostatnie mrozy teraz w marcu do chodzace do -17 na robiły te uszkodzenia po prostu moje phyllostachysy za czynały już się wybudzać z zimowego snu a tu raptem taka mała syberia :D

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość