Strona 3 z 4

Re: Zima 2010-2011

: 19 mar 2011 00:18
autor: Artur
Myślę że już po zimie dlatego małe podsumowanie uszkodzeń.
Ogród przydomowy
Pseudosasa japonica 30 % uszkodzeń liści (to co było ponad śniegiem przemarzło)
Semiarundinaria fastuosa 80 % przemarzło (ocalało to co było pod śniegiem)
Phyllostachys parvifolia 95 % straty liści pędy ocalały a liście te co były pod śniegiem
Phyllostachys vivax ocalały pojedyncze liście pędy chyba przeżyły
Fargesia robusta 90 % straty liści pędy ocalały a liście te co były pod śniegiem
Phyllostachys nigra Boryana 3 % straty liści (największe mrozy pod śniegiem)
Phyllostachys rubromarginata żadnych strat wcale nie okrywany
Phyllostachys aureosulcata spectabilis żadnych strat wcale nie okrywany
Phyllostachys nigra Punctata 20 % strat liści (największe mrozy pod śniegiem)
Phyllostachys atrovaginata żadnych strat (największe mrozy pod śniegiem)
Fargesia Murieale żadnych strat wcale nie okrywany

Bambusy na działce

Phyllostachys aureosulcata spectabilis 20 % strat liści
Phyllostachys aureosulcata aureocaulis 25 % strat liści
Phyllostachys nuda 20 % strat liści
Phyllostachys Bisetti 25 % strat liści
Phyllostachys nigra Henonis wszystko przemarzło do gruntu
Phyllostachys Shanghai 3 wszystko przemarzło do gruntu

Bambusy na działce nie okrywane.

Re: Zima 2010-2011

: 19 mar 2011 02:42
autor: Szymon
A u mnie najlepiej przezimowała Shibataea kumasaca :o.
Jest zieloniutka, prawie bez strat liści (to znaczy na wszystkich podeschnięte końcówki i nieraz obrzeża).
To jest kolejny rok kiedy świetnie zimuje i wcale nie była cała pod śniegiem.
Z moich obserwacji jest to bambusik o trochę niedocenianej mrozoodporności.

Poza tym prawie równie dobrze przezimowała Fargesia murielae, ale to nic zaskakującego.

zima 2010/2011

: 20 mar 2011 11:04
autor: _hehehe
Dziś ostatni dzień zimy .
Jak oceniacie tegoroczna zimę jeśli chodzi o przezimowanie bambusów .
Wydaje mi się , że po tej zimie ich stan jest najgorszy na przestrzeni lat od kiedy uprawiam je w gruncie
a wydawać się by mogło, że tworząc większą i bardziej zwartą dżunglę powinny lepiej zimować.
Na fotce fragment mojej dzungli http://trawki.pl/images/trawy/bambusy%20z%20g%F3rki.JPG
Fotka niestety nie według stanu na teraz a w trakcie pierwszego , śnieżnego.
Z pozdrowieniami i uśmiechami
smalu

Re: zima 2010/2011

: 20 mar 2011 16:57
autor: Artur

Re: Zima 2010-2011

: 22 mar 2011 23:50
autor: mc1
dzień dobry. Właściwie to chciałem się pochwalić pierwszym postem na forum (chociaż oglądam od dawna) jak moje Phyllostachysy (bisseti i aureosulcata) ładnie zimę przetrwały (w zasadzie to okryty jeden bisseti dobrze przeżył - jakieś 75% liści zielonych, reszta trochę spalona lutowymi mrozami), ale szedłem dzisiaj ulicą i zobaczyłem coś takiego
Obrazek

wyglądały jak w szczycie sezonu. Jak to się robi? Miejsce wygląda na zaciszne ale bez przesady, na okrycie tez sporo za duże.
No i w efekcie nie mam co własnych bambusów wklejać :(

Re: Zima 2010-2011

: 23 mar 2011 00:19
autor: Farel
Nie wiem jak, ale ktoś ma piękne chaszcze. Trzeba go podpytać.

Re: Zima 2010-2011

: 23 mar 2011 10:33
autor: Artur
mc1 pisze:dzień dobry. Właściwie to chciałem się pochwalić pierwszym postem na forum (chociaż oglądam od dawna) jak moje Phyllostachysy (bisseti i aureosulcata) ładnie zimę przetrwały (w zasadzie to okryty jeden bisseti dobrze przeżył - jakieś 75% liści zielonych, reszta trochę spalona lutowymi mrozami), ale szedłem dzisiaj ulicą i zobaczyłem coś takiego
Obrazek

wyglądały jak w szczycie sezonu. Jak to się robi? Miejsce wygląda na zaciszne ale bez przesady, na okrycie tez sporo za duże.
No i w efekcie nie mam co własnych bambusów wklejać :(
Jak milo zobaczyć swoje bambusy :)
Mc1 lata praktyki :)

Re: Zima 2010-2011

: 23 mar 2011 11:48
autor: mc1
To zdjęcie zrobiłem na Borku a Ty (z tego co mi się wydawało po postach) jesteś raczej z Sępolna czy Biskupina? Tak czy owak - gratulacje, a nad zimowaniem swoich trawek muszę popracować jeszcze parę lat zanim się nimi pochwalę....

Przy okazji - przesuszone liście z zielonych łodyg obcinać czy opadną same (uschnięte łodygi oczywiście wytnę całe)?

pozdrawiam

tomek

Re: Zima 2010-2011

: 23 mar 2011 14:44
autor: Artur
Mc1 to jest mój ogród. Mieszkam na Krzykach. Pędy wytnij jak Ci wyrosną nowe w tym roku. Co do liści jak chcesz to obrywaj. :D

Re: Zima 2010-2011

: 04 kwie 2011 19:58
autor: kambie
Ostatni weekend był dla mnie bardzo pracowity - bambusy zostały wyeksmitowane ze szklarenki teścia :)
2 najbardziej wymrożone na zdjęciach to Vivax i Pseudosasa.
Kilka puszcza już nowe pędy...

Re: Zima 2010-2011

: 05 kwie 2011 08:27
autor: Artur
Kamilo
Doniczki staly w szklarni na ziemi czy też byly wkopane ? Ja swoje sadzonki mialem poza szklarnią tylko wkopane do gruntu i takiego uszkodzenia jak u Ciebie na vivaxie nie mialem. Doslownie pojedyncze sadzonki mają uszkodzone częściowo liście.

Re: Zima 2010-2011

: 05 kwie 2011 22:02
autor: kambie
Arturze :)
Wszystkie donice miałam wkopane w grunt, do tego przysypane grubą warstwą liści. Klimat mamy trochę inny :roll: niż we Wrocławiu - vivax oberwał pod koniec zimy - kiedy zaatakowały lutowe mrozy, na działce pomarzło sporo roślin (nawet bluszcz). Pędy wydają się żywe, ale to się jeszcze okaże.

Re: Zima 2010-2011

: 06 kwie 2011 01:00
autor: Bpjea
Witajcie,

Zima nie była szczególnie mroźna ale dla bambusów była zła; ogólnie zimozielone nie zniosły jej najlepiej.
Mrozy zaczeły się dość wcześnie i trwały długo, do tego wiatr przy ujemnych temperaturach, a w drugiej połowie zimy kilkunastostopniowy mróz przy całkowitym braku śniegu. Nie pamiętam dokładnie jaka była najniższa temperatura tej zimy ale było to coś w okolicach -20°C.
Bambusy nie były niczym okryte.

Pseudosasa japonica - to co nad ziemią przemarzło;
Bashania fargesii - kilka liści przeżyło, część pędów może być żywa;
Phyllostachys decora - przeżyło część liści i pędów, które przykrył P. bissetii a śnieg przygiął do ziemi. Łącznie mniej niż 50% części nadziemnej przeżyło.
Phyllostachys bissetii - utrata liści: ok. 20-30%; przezimował najlepiej ze wszystkich;
Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' - utrata liści: ok. 30%; pędy od strony nawietrznej częściowo przemrożone;
Phyllostachys parvifolia - utrata liści: ok. 20-30% ale ogólne wrażenie gorsze niż u P. bissetii;
Phyllostachys propinqua 'Hangzhou' - utrata liści ze 20% ale były dość nagięte do ziemi przez śnieg, gdy był;
Phyllostachys kwangsiensis - kwitł w zeszłym roku; całkowita utrata liści i prawdopoodbnie pędów również;
Phyllostachys tianmuensis - przeżyły pojedyńcze liście (mimo wszystko to dobrze o nim świadczy, bo był narażony na mocniejszy wiatr niż inne);
Phyllostachys aurea - przemarzła całkowicie część nadziemna;
Phyllostachys prominens - jak P. aurea, przemrożony; on najwcześniej stracił liście - utwierdza mnie to w przekonaniu, ze to najwrażliwszy mój Phyllostachys.
Pleioblastus simonii 'Variegatus' - ok. 80% liści przemarzło; co do pędów brak danych;

Pozostałe zimowałem w domu;

Pozdrawiam,
Bpjea

Re: Zima 2010-2011

: 11 kwie 2011 12:45
autor: kristoff
Jestem zadowolony ze stanu, w jakim przetrwała fargesia nitida(ok 25%utraty liści).
Pozostałe, czyli:
denudata `Lancaster`
jiuzhaigou 1
murielae `Jumbo`
rufa
scabrida `Asian wonder` 99,9% suszu

Re: Zima 2010-2011

: 11 kwie 2011 16:09
autor: Artur
Kristoff

Pędy też suche ?