Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Bambus - Dla Początkujących

Moderatorzy: Sobal, Gantz

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 26 sty 2013 17:29

Artur, jeśli wczytasz sie w treść moich postów to zauważysz że nie kwestionowałem wkopania, wykopywania Twojej kępy po 1.06.2008 (lub prac wokół niej tak jak piszesz związanych z powstrzymaniem rozrostu kępy).

Powstrzymałem się również od oceny czy na ostatnim i przedostatnim zdjęciu oraz wcześniejszych - wogóle jest ta sama kępa (proszę zwrócić uwagę na inne tło, jest murowany płot, na drugim zdjęciu go nie ma, ale także jest nieco inny kąt z którego sfotografowano kępę, więc powiedzmy że można nie mieć w tej materii pewności ;)

W zestawieniu jednak wszystkich zdjęć - można mieć spore wątpliwości czy one wogóle dotyczą tych samych roślin (zdjęcie przy drodze i zdjęcia przy budynku, płocie betonowym i płocie siatkowym). No ale zostawmy te dywagacje ;)

Zakwestionowałem natomiast - możliwość tak dużych przyrostów w takim krótkim czasie w odniesieniu do kępy widocznej na poniższym zdjęciu:

17.09.2007
fot3.JPG
w porównaniu z tym co zobaczyliśmy na wiosnę czyli 1.06.2008 (proszę zwrócić uwagę na wysokość uschniętych fragmentów nie adekwatnych do stanu z dnia 17.09.2007) Czyli zakwestionowałem tutaj przyrost w okresie zimowo wiosennym gdy rośliny będąc w spoczynku - zgodnie z Twoim zdjęciem powiększyły się, powiększone przyrosty wymarzły, następnie odrosły i roślina powiększyła się 2krotnie.
fot4444.JPG
Tak duże przyrosty późno-jesienno - zimowe są w moim odczuciu nie możliwe w naszych warunkach klimatycznych w tak krótkim okresie jak wynika to ze zdjęć. W zestawieniu z ostatnim zdjęciem (gdzie osłabiona zimowym zniszczeniem pędów roślina jest niemalże 2 razy wyższa niż 17.09.2007 - moim zdaniem stanowi to manipulację).
fot555.JPG
Z moich obserwacji wynika że najczęściej bambusy rosną w 2 dużych etapach (silne przyrosty) wiosennym i jesiennym. Wiosenny już Twoje rośliny wykonały co widąć na 1 zdjęciu z dnia 1.06.2008, jesienny przyrost jeszcze się nie zaczął bo to przypada w bardziej wilgotnym końcu sierpnia i początku września.

Podkreślam że jest to moje zdanie, natomiast inni forumowicze wyrazili podobny pogląd w odniesieniu do uszkodzonych roślin (regres i bardzo powolna odbudowa).

Podkreślam że opinia o manipulacji i celowym pomijaniu faktów związanych z wymarzaniem tych gatunków odnoszące się do Ciebie lub Andresa74 są moją opinią do czego (co mam nadzieję rozumiesz) mam pełne prawo.
artur pisze:
Dominik jesteś złym człowiekiem który nie potrafi przyznać się do błędu.
Dodatki w rodzaju "jesteś złym człowiekiem" nie są związane z tematem, zwróć uwagę że ja cały czas odnoszę się do zdjęć i roślin oraz celu w jakim zostały umieszczone, a Ty i Andres74 ciągle piszecie o mnie osobiście.

Zmierzam jednak ciągle do rozmowy na temat istotny dla uprawiających te bambusy.

Zresztą jak określiłem - przekazanie innym wiedzy na temat tego czy dane rośliny marzną czy nie w naszych warunkach klimatycznych (nawet mimo osłon) jest bardzo cenne i wartościowe bo pozwala uniknąć wielu niepowodzeń ;)

Nie przekonasz mnie do tego że zestawienie Twoich zdjęć jest inne niż je odebrałem. Po prostu takie są moje odczucia i przemyślenia. Mam nadzieję że to zrozumiesz.

Chciałbym w końcu porozmawiać o osłonach zimowych i innych sprawach dotyczących utrzymania samych roślin w zimie. Ponadto - ustalenia precyzyjnie mrozoodporności części nadziemnych nie okrytych kęp.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

nelp
Krzewiciel
Posty: 28
Rejestracja: 03 maja 2011 10:08
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: nelp » 26 sty 2013 18:29

Drogi Dominiku widzę, że mimo wszystko twoją pasją nie są rośliny tylko spory i teorie spiskowe, poza tym piszesz, że co innego miałeś na myśli i żeby się dokładnie wczytać w twoje posty a sam wybiurczo czytasz posty innych oraz interpretujesz je na sobie wygodny sposób.
tutaj kilka twoich tekstów które zacytowałem:
Artur, jeśli wczytasz sie w treść moich postów to zauważysz że nie kwestionowałem wkopania, wykopywania Twojej kępy 1.06.2008 (lub prac wokół niej tak jak piszesz związanych z powstrzymaniem rozrostu kępy).
chyba jednak kwestionujesz:
Zdjęcia Artura - nic nie wnoszą do meritum poza tym że potwierdzają moją wersję o wymarznięciu kępy do linii gruntu (tak jak pisałem w poprzednich moich postach). Kępa na ostatnim zdjęciu została posadzona w miejsce uszkodzonej co widać na zdjęciach z fotorelacji (Artur pominął to zdjęcie z widocznym wykopem, ale jest ono widoczne w moich poprzednich wpisach) :D
Poniżej jeszcze raz zdjęcie kępy po silnym jej uszkodzeniu

fot4444.JPG



oraz zdjęcie kępy która została wkopana w miejsce uszkodzonej (ok pół roku później).

fot555.JPG
Andres74 napisał(a):
To zdjęcie z wkopywania bariery korzeniowej. Nie kompromituj się dalej.



Można by było uznać to za wytłumaczenie idealne - kończące całą sprawę gdyby nie fakt, że kępa jest nieproporcjonalnie większa do okresu w którym powstały uszkodzenia (odbudowanie kępy i jej powiększenie w pół roku - głównie podczas zimy).

Tak jak napisałem - jest to ewidentna manipulacja pozostająca w sprzeczności z wynikami co najmniej 3 innych forumowiczów. Prawdopodobny powód manipulacji określiłem na podstawie informacji o sprzedaży roślin prowadzonej przez Artura, podkreślając że jest to moja opinia na podstawie wpisu z forum.
Poza tym piszesz ciągle o swoich doświadczeniach i kilkuletniej uprawie a jednak chyba bambusy widzisz tylko w zimie bo nie potrafisz odróżnić zniszczonych pędów od nowych z jeszcze nie uformowanymi liśćmi (najpierw pojawia się bat, potem gałązki a na końcu dopiero liście, a cały ten proces trwa ponad miesiąc).

Poza tym czemu się tak czepiasz Artura i jego bambusów on tylko zakwestionował Twoje porównanie spectabilisa do moso, a Ty za "kare" poddałeś w wątpliwość wszystkie jego posty i osiągnięcia?
Nikt tutaj przecież nie napisał, że te gatunki są doskonałe w całej Polsce i nawet w Suwałkach sobie poradzą, a tym bardziej nie ma tekstu, że nie trzeba ich okrywać , to że np. Artur tego nie robi nie oznacza reguły. Tak jak pisałem wcześniej jeśli Tobie się coś nie udało to wcale nie znaczy, że sąsiad parę metrów dalej tego nie osiągnie przy niby takich samych warunkach.

Popieram Artura, który nie rozpisywał się zbytnio i nie chciał się przez to poniżać bo tylko winni się tłumaczą i to tylko jego dobra wola była, że cokolwiek napisał, bo nie musiał a ten co chce znalazł by dowody na forum.

Z całą pewnością nie zakończysz tej rozmowy zbyt szybko i nie poddasz się łatwo bo zawsze prawda musi być po Twojej stronie i cytując tekst pewnego polityka "nikt mi nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne"

i cytując Cie :
Dalszą rozmowę na ten temat uważam za zbędną.
Tak więc proponuję nie odpisywać już na dalsze posty bo to nie ma sensu jak widać a poza tym szkoda nerwów i klawiatury :)

Pozdrawiam Michał z Sosnowca

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 26 sty 2013 19:22

nelp pisze:Tak więc proponuję nie odpisywać już na dalsze posty bo to nie ma sensu jak widać a poza tym szkoda nerwów i klawiatury

Pozdrawiam Michał z Sosnowca
Dziękuję Nelp (Michał) za uczestnictwo w dyskusji.

Całkowicie się zgadzam z zacytowanym powyżej stwierdzeniem (fragmentem).

(dodano) Nelp, nie ma sensu tworzyć na potrzebę tego uzupełnienia oddzielnego postu więc dodaję w treści - drobne wyjaśnienie dla czytających: pędy które uznałem za zniszone to suche i martwe - (części o jasnym kolorze, w dalszych latach przebarwią się na szaro - tak jak to widać na moich zdjęciach uszkodzonych roślin, jasne, pozbawione liści uszkodzone pędy - widoczne ponad żywą kępą), bambusy rozpoczynają wzrost równomiernie (nie ma możliwości aby najpierw ruszyła ze wzrostem dolna część, a później te "suche badylki" u góry z których o ile były by żywe - równomiernie z dolną częścią powinny wyrosnąć liście) Tutaj po prostu widać efekt działania zimy i wyrośniete z pąków w ziemi ulistnione, krótkie pędy - które są oczywiście znacznie mniejsze od zeszłorocznych - regres rośliny co potwierdzili inni forumowicze;). Skąd się bierze różnica w barwie uszkodzonych pędów (moich i Artura?) Moje pędy zostały uszkodzone wiele lat wcześniej i poddane były częściowemu rozkładowi przez grzyby (drewno zmienia wtedy barwę).
fot4444.JPG
świeże przyrosty oraz pędy zniszczone pół roku wcześniej
Zdjęcie004a.JPG
świeże przyrosty oraz pędy zniszczone kilka lat wcześniej
Zdjęcie004a.JPG (21.68 KiB) Przejrzano 6521 razy
Zdjęcie005a.JPG
świeże przyrosty oraz pędy zniszczone kilka lat wcześniej
Zdjęcie005a.JPG (34.84 KiB) Przejrzano 6521 razy
(koniec dodania)



Czy teraz możemy spróbować wspólnie ustalić jaką realną odporność na mróz ma nie okryty - Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis' ?

Myślę że dyskusja na ten temat będzie ciekawsza niż ciągłe udowadnianie sobie wzajemne że (najłagodniej rzecz ujmując) się z czymś nie zgadzamy lub kwestionujemy coś (szczególnie gdy strony sporu mają wyrobione zdania i nie zamierzają go zmienić).

Rozmowa o tym jakie temperatury wytrzymują rośliny pod osłonami jest w rzeczy samej rozmową o budowie osłon (stworzenie lepszej bariery dla niskich tempratur powoduje zwiększenie tolerancji rośliny). Granicą w tym przypadku jest zasobność portfela i (jeśli to duża i posiadająca stałe elementy osłona) lokalne uwarunkowania (np możliwość budowy tymczasowych obiektów służących jako osłony bądz nie). Stosowanie osłon nie jest rozwiązaniem tylko dla bogatych bowiem można to zrobić nie inwestując wielkich środków (szczególnie przy mniejszych roślinach).

Zanim przejdziemy do osłon, spróbujmy skupić się najpierw na wytrzymałości nie osłanianych roślin gdyż tutaj łatwiej o wypracowanie wspólnego mianownika.

Proponuję zastanowić się nad mrozoodpornością tytułowych roślin w oparciu o 4 warianty dla Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' Czas oddziaływania mrozu minimum 6-12 godzin (jest wystarczający aby wychłodzić tak niewielkie rośliny).

1) liście, w jakich temperaturach roślina je traci,
2) Wymarzanie świeżych pędów (tzn młodych przyrostów bez względu na wysokość),
3) Wymarzanie pędów zdrewniałych (o niewielkiej średnicy i wysokości np do 1 m),
4) Wymarzanie grubych pędów zdrewniałych (min 1-2 cm średnicy) o wysokości ponad 1 m.

oraz takich samych 4 przypadkach dla Phyllostachys aureosulcata 'Spectabilis'

Moje typowanie w tej sprawie jest następujące (dla `Aureocaulis`a):

1) ok -5/-8 początek uszkodzeń liści, -10 stopni - całkowite uszkodzenie liści
2) 0/-5 stopni, zahamowanie wzrostu młodych pędów. -5/-8 uszkodzenie wystających nad ziemię świeżych pędów (nie rozwiniętych gałązek i liści),
3) -9/-14 stopni wymarzanie pędów zdrewniałych o niewielkiej średnicy,
4) -15/-17 stopni wymarzanie grubych pędów (min 1-2 cm)

Podkreślam, że jest to moje typowanie (a nie pewnik) i chciałbym poznać Wasze zdanie.

Odmiany pstre są najczęściej nieco wrażliwsze (kilka stopni w dół) i dlatego typuję że dla Spectabilisa wyniki mogą być nieco gorsze jednak różnica może być trudna do wychwycenia.

Co o tym myślicie?
Ostatnio zmieniony 27 sty 2013 09:53 przez Dominik, łącznie zmieniany 10 razy.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
Oaza-Palmy
Krzewiciel
Posty: 25
Rejestracja: 06 lip 2010 23:19
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2010
Lokalizacja: Boguszyce k. Opola
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Oaza-Palmy » 26 sty 2013 22:08

Będzie to moja pierwsza i ostatnia wypowiedź w temacie. Przeczytałam tę dyskusję z zainteresowaniem, które w miarę lektury ustąpiło pewnemu niesmakowi. Doświadczenia w uprawie bambusów, jak widać, u rożnych osób są różne. Warto uszanować zarówno nowicjuszy, jak i specjalistów od tematu. Rozmowa ta miała podobno na celu dostarczenie prawdziwych informacji - cennych wiadomości dla osób interesujących się bambusami. Cel nie został osiągnięty, wiadomo natomiast tyle, co przedtem - różne bambusy będą w różnych miejscach różnie rosły. Potencjalny czytelnik, czy też potencjalny klient, odczuje w tym miejscu tylko znużenie.

Nie prowadzę własnych badań. Zapraszam natomiast do opolskiego Zoo. Może i mikroklimat wyspy Bolko bambusom sprzyja na tyle, że ich rozmiary pewne osoby mogą uznać za wyjątek potwierdzający regułę [rosną tam Spectabilis, Aureocaulis i vivax A], tym niemniej, wyspa Bolko znajduje się w Opolu, a Opole w Polsce. Ponadto bambusy te były posadzone w najgorszej możliwej konfiguracji – wysokie na prawie 2 metry okazy posadzono pod koniec października i na zimę pozostawione zostały same sobie.

Gdybym wiedziała, że precyzyjny dowód w postaci zdjęcia z miarką najwyższego pędu bambusa, jaki widziałam w tym Zoo w 2011, i który miał przynajmniej 5 m, byłby w tej chwili na wagę złota, pewnie nie zrobiłabym go tak samo, jak nie zrobiłam go kilka lat temu, kiedy go podziwiałam :)

A na koniec:
Obrazek

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 26 sty 2013 22:24

Oaza, na początku lutego 2012 w Opolu zanotowano ok -22 więc tamte nieokrywane pędy pewnie są już wspomnieniem. Tym niemniej ciekawe by było popatrzeć jak się odbudowują po zimach i jak duże pędy wyrastają w ich warunkach.

Wątek wzbogacają wszyscy piszący. Liczę że Panowie którzy tak twardo bronili swoich "osiągnięć" zechcą się nimi pochwalić i wpisać swoje obserwacje związane z zaproponowanymi przeze mnie punktami. Dla dobra innych bambusiarzy oczywiście ;)
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
Artur
Tarzan
Posty: 993
Rejestracja: 01 wrz 2004 21:37
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 0
Lokalizacja: Wrocław - Climate Zone 7A
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Artur » 27 sty 2013 12:55

Dominik pisze:
nelp pisze:Tak więc proponuję nie odpisywać już na dalsze posty bo to nie ma sensu jak widać a poza tym szkoda nerwów i klawiatury

Pozdrawiam Michał z Sosnowca
Dziękuję Nelp (Michał) za uczestnictwo w dyskusji.

Całkowicie się zgadzam z zacytowanym powyżej stwierdzeniem (fragmentem).

(dodano) Nelp, nie ma sensu tworzyć na potrzebę tego uzupełnienia oddzielnego postu więc dodaję w treści - drobne wyjaśnienie dla czytających: pędy które uznałem za zniszone to suche i martwe - (części o jasnym kolorze, w dalszych latach przebarwią się na szaro - tak jak to widać na moich zdjęciach uszkodzonych roślin, jasne, pozbawione liści uszkodzone pędy - widoczne ponad żywą kępą), bambusy rozpoczynają wzrost równomiernie (nie ma możliwości aby najpierw ruszyła ze wzrostem dolna część, a później te "suche badylki" u góry z których o ile były by żywe - równomiernie z dolną częścią powinny wyrosnąć liście) Tutaj po prostu widać efekt działania zimy i wyrośniete z pąków w ziemi ulistnione, krótkie pędy - które są oczywiście znacznie mniejsze od zeszłorocznych - regres rośliny co potwierdzili inni forumowicze;). Skąd się bierze różnica w barwie uszkodzonych pędów (moich i Artura?) Moje pędy zostały uszkodzone wiele lat wcześniej i poddane były częściowemu rozkładowi przez grzyby (drewno zmienia wtedy barwę).
fot4444.JPG
Zdjęcie004a.JPG
Zdjęcie005a.JPG
(koniec dodania)



Czy teraz możemy spróbować wspólnie ustalić jaką realną odporność na mróz ma nie okryty - Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis' ?

Myślę że dyskusja na ten temat będzie ciekawsza niż ciągłe udowadnianie sobie wzajemne że (najłagodniej rzecz ujmując) się z czymś nie zgadzamy lub kwestionujemy coś (szczególnie gdy strony sporu mają wyrobione zdania i nie zamierzają go zmienić).

Rozmowa o tym jakie temperatury wytrzymują rośliny pod osłonami jest w rzeczy samej rozmową o budowie osłon (stworzenie lepszej bariery dla niskich tempratur powoduje zwiększenie tolerancji rośliny). Granicą w tym przypadku jest zasobność portfela i (jeśli to duża i posiadająca stałe elementy osłona) lokalne uwarunkowania (np możliwość budowy tymczasowych obiektów służących jako osłony bądz nie). Stosowanie osłon nie jest rozwiązaniem tylko dla bogatych bowiem można to zrobić nie inwestując wielkich środków (szczególnie przy mniejszych roślinach).

Zanim przejdziemy do osłon, spróbujmy skupić się najpierw na wytrzymałości nie osłanianych roślin gdyż tutaj łatwiej o wypracowanie wspólnego mianownika.

Proponuję zastanowić się nad mrozoodpornością tytułowych roślin w oparciu o 4 warianty dla Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' Czas oddziaływania mrozu minimum 6-12 godzin (jest wystarczający aby wychłodzić tak niewielkie rośliny).

1) liście, w jakich temperaturach roślina je traci,
2) Wymarzanie świeżych pędów (tzn młodych przyrostów bez względu na wysokość),
3) Wymarzanie pędów zdrewniałych (o niewielkiej średnicy i wysokości np do 1 m),
4) Wymarzanie grubych pędów zdrewniałych (min 1-2 cm średnicy) o wysokości ponad 1 m.

oraz takich samych 4 przypadkach dla Phyllostachys aureosulcata 'Spectabilis'

Moje typowanie w tej sprawie jest następujące (dla `Aureocaulis`a):

1) ok -5/-8 początek uszkodzeń liści, -10 stopni - całkowite uszkodzenie liści
2) 0/-5 stopni, zahamowanie wzrostu młodych pędów. -5/-8 uszkodzenie wystających nad ziemię świeżych pędów (nie rozwiniętych gałązek i liści),
3) -9/-14 stopni wymarzanie pędów zdrewniałych o niewielkiej średnicy,
4) -15/-17 stopni wymarzanie grubych pędów (min 1-2 cm)

Podkreślam, że jest to moje typowanie (a nie pewnik) i chciałbym poznać Wasze zdanie.

Odmiany pstre są najczęściej nieco wrażliwsze (kilka stopni w dół) i dlatego typuję że dla Spectabilisa wyniki mogą być nieco gorsze jednak różnica może być trudna do wychwycenia.

Co o tym myślicie?
Dominik tak dobrze nie będzie że najpierw ludzi szkalujesz a później dla dobra dyskusji proponujesz przejście do meritum sprawy.Żeby Ci to ułatwić jak bardzo błądzisz podsyłam kolejne fotki tym razem widać dokładnie cudowne ożywienie martwych badylków.

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Pozdrowienia z Wrocławia http://www.ArtBambo.prv.pl

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 27 sty 2013 14:22

Na początku uznałem, że na powiększeniach są pojedyncze liście (przypadkowo ocalałych pędów) jednak nie dało mi to spokoju (zbyt wiele "przypadków")

Twoje powiekszone zdjęcia - spowodowały że jeszcze raz przeanalizowałem cały wątek.

Artur, zdecydowanie należą Ci się przeprosiny z mojej strony. Dotyczy to również Andresa74.

Dowód na nie zmanipulowanie Twoich zdjęć znajduje się nie tylko na mało czytelnych zdjęciach, ale i co najważniejsze - w mojej wypowiedzi, a w szczególności w wykresie temperatur obejmujących 2007/2008 r


Twoja roślina nie mogła wymarznąć tak jak argumentowałem bo temperatury wtedy (-8/-10) stopni były za wysokie aby wywołać takie uszkodzenia (najprawdopodobniej odniosłem pomyłkowo uszkodzenie rośliny nie do tego wykresu do którego powinienem czyli do 2005/2006 lub 2006/2007 kiedy rzeczywiście temperatury (-18/-22) mogły uszkodzić te rośliny, zamiast do 2007/2008 gdy było na to zbyt ciepło. Stąd mój koronny argument (o tym że kępy wymarzły a następnie nienaturalnie szybko się odrodziły) jest całkowicie błędny w zestawieniu z Twoimi zdjęciami i mierzalnymi faktami (archiwum temperatur).

Tego typu rośliny na pewno nie marzną całkowicie przy -10. i mimo że zmarznięte w niższych temperaturach pędy wyglądają podobnie jak młode (zanim wypuszczą liście) to tutaj na pewno mamy do czynienia z wersją jaką wskazał Artur tzn odbudowa "badylków" które ja uznałem za martwe. Zatem zestawienie zdjęć jest prawdziwe.

100% mój błąd. Zbyt wiele danych na raz, późna pora "twórczości" i efekt jest jaki jest.

W tej sytuacji rozumiem Waszą złość i inwektywy nie związane z tematem. Choć szkoda że po prostu nie napisałeś że tamtej zimy było tylko -10 stopni (to był mój szkolny błąd - sam bowiem podałem tą informację, jednak mimo to cały czas zestawiałem kępę z mrozem większym sugerując się podświadomie danymi z poprzednich zim - przez co twardo obstawałem przy swoim). Szkoda tych niepotrzebnych emocji i zarzutów nie prawdy.

Ubolewam również że post innego usera na moim forum został w ten sposób odebrany jak przedstawił to Andres74 na początku tego "sporu" (jako wyproszenie Artura z mojego forum). To nie miało miejsca z mojej strony i nie ładnie że takie coś zostało mi przypisane.

Najprawdopodobniej tego typu stwierdzenie to efekt moich zarzutów wobec Was. Odpłaciliście mi pięknym za nadobne co jednak nie usprawiedliwia takiego działania Andresa74.

Nie myli się tylko ten - kto nic nie robi. (Błąd, nieumyślny) Nie zmienia postaci rzeczy i jest mi przykro że wywołałem taką sytuację.

Ja w każdym razie zdecydowanie wycofuję swoje wszelkie negatywne stwierdzenia na temat Artura oraz wszelkie ewentualne negatywne sugestie.

Naprawdę jest mi przykro w związku z zaistniałą sytuacją powstałą jak zaznaczyłem w wyniku mojego błędu (jeden źle zinterpretowany wykres zimy 2007/2008). Z drugiej strony kamień spadł mi z serca że sprawa została wyjaśniona. Szkoda mi Waszego straconego czasu, jednak co się stało to już się nie "odstanie".

Przy okazji utwierdziłem się (i mam nadzieję także część z czytających) - w przekonaniu że dokładne opisanie zdjęć i parametrów roślin jest bardzo ważne bo pomaga uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji


Wracajac do wątku. Przeczytałem ostatnimi czasy - pracę magisterską związaną z bambusami której kopia jest dostępna na tym forum.

Polecam Państwu jej lekturę (szczególnie nowym forumowiczom czytającym ten wątek) i zapoznanie się z tym opracowaniem.

Podaje się w niej wiele cennych informacji - szczególnie w odniesieniu do zimowania roślin w gruncie.

Autor zwraca uwagę na wiele aspektów które mogą mieć wpływ na osiągane wyniki jeśli chodzi zarówno o uprawę jak i mrozoodporność. Co ciekawe, autorzy różnych publikacji mają odmienne zdanie np na parametry wytrzymałościowe. Rozrzut w tym zakresie mieści się w granicach 10-20% także dane należy traktować jedynie orientacyjnie.

Dla Phyllostachys aureosulcata podaje się zakres ok -23/-26 Jednak jak czytamy w publikacji w terenie otwartym lub np podczas silnego wiatru zakres ten może być inny. Stąd moją obserwację i typowanie na -20 można spokojnie przesunąć na -22 lub -23 jak podaje autor (jeśli kępy są posadzone na odpowiednim stanowisku a mróz "złapie" wtedy gdy rośliny są w stanie spoczynku).

Zaznaczyć należy że podany zakres będzie znacznie niższy (słabsza mrozoodporność) w okresie jesiennym i wiosennym, a dotyczy jedynie okresu zimowego podcza którego występowała pokrywa śnieżna ( i rośliny były w spoczynku).

Istotne wnioski płyną również z fragmentów związnych z budową osłon. Potwierdzam te informacje także na podstawie swoich wieloletnich obserwacji. Tylko osłona całkowita z dodatkową izolacją np śniegiem (przygięcie pędów do ziemi, okrycie, przysypanie śniegiem) powoduje znaczne ograniczenie strat w ulistnieniu i pędach podczas skrajnie niskich temperatur.

Bardzo istotne jest osłanianie wiosenne tzw cieniowanie (słońce wiosenne bywa równie skutecznym niszczycielem rośln jak mróz, wisoną łatwo stracić rośliny ze względu na duże dobowe amplitudy temperatur).

To tak tytułem skrótu.


viewtopic.php?f=15&t=489#p3052
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
NorthEast
Mowgli
Posty: 55
Rejestracja: 08 maja 2011 07:21
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2012
Lokalizacja: strefa 5b

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: NorthEast » 29 sty 2013 09:43

To prawda, że jest tu mnóstwo cennych informacji na tema hobbystycznej uprawy bambusów w Polsce. Mam nadzieję, że dzięki tej wiedzy nie będziesz już formułował kategorycznych i arbitralnych tez o niemożliwości uprawy tytułowych bambusów w częściach kraju o bardziej surowym klimacie.
NorthEast z rubieży :wink:

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 10 mar 2013 13:38

NorthEast, nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Jeśli pod pojęciem "tez arbitralnych o niemożliwości uprawy" rozumiesz nie pełne zachowanie roślin przez wiele lat (także redukcję ich do linii gruntu co kilka lat w większości polskich lokalizacji) - to jak najbardziej mam zamiar podtrzymywać tezy arbitralne. A jeśli pod tym pojęciam rozumiesz posadzenie rośliny i jej utrzymanie przy życiu przez wiele lat (mimo że z kępy 3 m pozostanie mniejsza która będzie później nadrabiać straty) to jak najbardziej nie mam zamiaru się upierać. Należy rozdzielić fakt rozmowy o zarzucie manipulacji zdjęciami z rozmową o mrozoodporności bambusów. Pierwsza sprawa została już wyjaśniona w tym wątku oraz uzupełniona w innym https://www.bambusy.pl/viewtopic.php?f= ... 117#p10117

Na temat drugiej kwestii (mrozoodporności) rozmowa ciągle trwa bo temat nie został "wyjaśniony".

Pisząc powyższe zakładam cały czas że "przerabiamy wariant" roślin nie osłanianych. Moje tezy arbitralne wcale nie oznaczają że gdybym mieszkał na wschodzie tak jak Ty i kilku innych forumowiczy to zezygnowałbym z uprawy bambusów. Nawet pomimo częściowego wymarzania jest co najmniej tyle "za" co "przeciw". Warto próbować i nie należy się poddawać. Dobrze jest jednak gdy panuje świadomość co trzeba zrobić aby unikać wymarzania. Kiedy osłaniać itd. Po prostu rośliny będą lepiej traktowane i powstanie więcej zadbanych nasadzeń. Między innymi temu służy rozmowa na temat mrozoodporności (nie tylko w odniesieniu do pędów dobrze utrwalonych ale i "najnowszych").

Średnią, podawaną w literaturze odporność już znamy na podstawie między innymi pracy magisterskiej Szymona dostępnej na tym forum (wytrzymuje mróz rzędu dwadzieścia kilka stopni). Odnosi się to jednak do pędów dobrze utrwalonych. Nie zawsze jest to miarodajne, bo często pędy nie zdąrzą się "utrwalić" w naszych warunkach klimatycznych. Dlatego proponuję zastanowić się nad mrozoodpornością tytułowych roślin w oparciu o 4 warianty opisane wyżej dla Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' Czas oddziaływania mrozu minimum 6-12 godzin (jest wystarczający aby wychłodzić tak niewielkie rośliny). Jakie są Wasze obserwacje jeśli chodzi o początek wymarzania liści, młodych i starszych pędów oraz samych kłączy? (to ostatnie raczej nie ma u nas miejsca).
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
rjz
Leśniczy
Posty: 131
Rejestracja: 29 kwie 2010 18:36
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2012
Lokalizacja: Wrocław/Steinbach

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: rjz » 12 mar 2013 23:32

Wiesz, to nie manipulacja, tylko twoja demagogia.

Przejeżdżam koło tych "manipulowanych" bambusów Artura co tydzień i wiem jak się mają o różnych porach roku.
Sam hoduję ph. spect. i aureoc. w warunkach o niebo bardziej ekstremalnych...
Nie ma dwóch takich samych warunków lokalizacyjnych i pogodowych. Zatem mrozoodporność jest szacunkowa....
np. u mnie najbardziej mrozoodporna jest wielkoliściasta Sasa plamata nebulosa i co?
.. bo ma dużo śniegu i łatwo jej pod nim się zimuje.

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 13 mar 2013 10:58

rjz pisze: Nie ma dwóch takich samych warunków lokalizacyjnych i pogodowych. Zatem mrozoodporność jest szacunkowa....
np. u mnie najbardziej mrozoodporna jest wielkoliściasta Sasa plamata nebulosa i co?
.. bo ma dużo śniegu i łatwo jej pod nim się zimuje.
prawie się z Tobą zgadzam, jednak temperatura jako czynnik oddziałujący na rośliny jest sama w sobie taka sama. Można jedynie dywagować nt co złągodziło temperaturę w konkretnej lokalizacji (jak piszesz, każda jest inna). Zapewne pisząc o tym, że nie ma dwóch takich samych warunków pogodowych masz na myśli "w tym samym momencie i łącznie z warunkami lokalizacyjnymi". Bo patrząc tylko na temperaturę która jest w naszych warunkach najważniejsza to jest to parametr "ostry". Gdy się pojawi -25 czy -30 narobi podobnych szkód niezależnie od miejsca (lokalizacji)

To że nie ma dwóch takich samych warunków lokalizacyjnych nie zwalnia nas jako zajmujących się tematem z dokładnego informowania (tam gdzie brak jest dokładnych informacji równie dobra jest informacja orientacyjna nt temperatur granicznych przy których mogą nastąpić szkody). Pomagamy dzięki temu innym uniknąć naszych błędów.

Pozostałe parametry pogody jak wiatr, nasłonecznienie, opady są na dalszych pozycjach jeśli chodzi o wpływ na nasze rośliny jednak w niektórych sytuacjach też warto o nich wspominać (np połączenie wiartu i niskiej temperatury powoduje zmniejszenie tolerancji na zimno itp).
rjz pisze: Wiesz, to nie manipulacja, tylko twoja demagogia.
Ja o liściach, rjz znowu o manipulacji. No dobrze, jestem cierpliwym człowiekiem i mogę tłumaczyć wiele razy to samo.

Wybacz, ale Twoje zestawienie "manipulowane bambusy" jest nietrafne. Zanim sprawa "wrocławskich bambusów Artura" została wyjaśniona odnosiłem się do manipulacji zdjęciami na podstawie błędnej interpretacji wykresu temperatury. W świetle wyjaśnienia sprawy jest to zasadnicza różnica. Rośliny są na pewno żywe tak jak piszesz. Nie mam powodu aby Ci nie wierzyć (masz jak widać informacje z "pierwszej ręki"), i jest to w zgodzie z ostatnimi temperaturami jakie panowały na tamtym terenie (nie licząc 2 krótkich epizodów po -22 i -23 zimy były tam ciepłe). Nawet podczas ostrych zim tytułowe bambusy nie zmarzną całkowicie (czyli część nadziemna i kłącza) w takiej dobrej lokalizacji (w ostatnich latach po prostu nie było dość zimno w tym rejonie). Kwestia jedynie jak duże zniszczenia będą "nad ziemią" (czyli wyłączając kłącza) przy -22 czy -23 które zdarzyły się ostatnio.

Mimo to trochę podważasz sam swoją bezstronność poprzez unikanie dyskusji o możliwościach i tolerowanych przez tytułowe bambusy temperaturach.

Zarówno Ty jak i Artur macie dobrą okazję pokazać że w fotorelacji chodzi jedynie o "promocję uprawy amatorskiej" w co ja też chcę uwierzyć. Na razie ani Ty ani Artur mnie nie przekonałeś całkowicie że gdzieś tam w zamyśle nie chodzi jedynie "o komercyjną promocję" bo za każdym razem gdy proponuję rozmowę o mrozoodporności - Ty unikasz dyskusji "jak ognia" zrzucając rozmowę na inny tor, a Artur siedzi cicho. Jak sam napisałeś:
rjz pisze: Przejeżdżam koło tych "manipulowanych" bambusów Artura co tydzień i wiem jak się mają o różnych porach roku.
Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności :), na pewno przejeżdzając badasz je więc dokładnie ;) i wiesz kiedy i w jakich temperaturach tracą liście i gałązki. To oczywiście lekka ironia, ale przecież skoro
rjz pisze: Sam hoduję ph. spect. i aureoc. w warunkach o niebo bardziej ekstremalnych...
to pewnie miałeś ostatnimi czasy temperatury niższe niż we wrocławiu a to już przyczynek do ciekawych spostrzeżeń odnośnie zachowania się pędów i liści. Mógłbyś się z dobrego serca podzielić tą wiedzą z innymi ale z jakiegoś powodu nie chcesz podjąć tematu.Wystarczy podjąć rozmowę o mrozoodporności tytułowych bambusów, a zapewne tym samym nastąpi spalenie i zakopanie popiołu z "topora wojennego" który chyba gdzieś tam krąży pomiędzy nami. Do tego między innymi służy to forum aby wymieniać poglądy i zestawiać fakty na temat roślin.

Sprawa odniesienia słowa manipulacja do zdjęć Artura została już wyjaśniona i po słowie przepraszam nie mam zamiaru zarzucać tego Arturowi bezpośrednio jako działanie celowe i świadome (być może chodzi mu jedynie o promocję uprawy amatorskiej lub sprzedaży, a nie o manipulację w znaczeniu "ukrywanie prawdy" itp; przyjąłem to że w kontekście możliwych uszkodzeń kęp Artura - to ja popełniłem błąd w ocenie i przeprosiłem za poprzednie tezy), ale jeśli chcesz rjz więcej informacji nt skąd się to wszystko wzięło - to proszę bardzo, powtórzę i rozwinę część tez (poza zarzucaniem bezpośrednio Arturowi celowej manipulacji).

Uprawa bambusów to nie tylko sukcesy i ładny wygląd podczas sezonu wzrostowego, ale także zagrożenia i obowiązki jeśli są one uprawiane w niesprzyjających warunkach (w mojej ocenie takie warunki panują w zdecydowanej, większej części kraju i to obliguje nas do dobrego informowania wszystkich zainteresowanych). Jest to moja ocena i mam prawo do niej, tak jak ktoś inny ma prawo twierdzić coś innego. Podpieram się głównie wieloletnimi danymi pogodowymi w tym w szczególności występującymi temperaturami minimalnymi (a nie np "średnimi" z mapek USDA) a także obserwacjami samych roślin w kilku lokalizacjach. Nie ma w tym demagogi ale odniesienie się do fizycznych danych. Chciałbym uzupełnić lub rozszerzyć wiedzę o doświadczenia innych w tym zakresie.

Dlatego zaproponowałem dyskusję o orientacyjnych wartościach temperatur przy jakich marzną tytułowym bambusom:

1) liście, w jakich temperaturach roślina je traci,
2) Wymarzanie świeżych pędów (tzn młodych przyrostów bez względu na wysokość),
3) Wymarzanie pędów zdrewniałych (o niewielkiej średnicy i wysokości np do 1 m),
4) Wymarzanie grubych pędów zdrewniałych (min 1-2 cm średnicy) o wysokości ponad 1 m.

aby uzmysłowić czytającym (szczególnie nowym forumowiczom) ze są to rośliny wrażliwe i wymagaja sporo troski. Bambusy nie zadowolą się naszą arytmetyką i "średnimi" temperaturami. Do ich przeżycia w gruncie (bez osłon) ważne są realne temperatury minimalne panujące w konkretnym miejscu w którym zostały posadzone. Te temperatury niestety we Wrocławiu nie są "miarodajne" dla reszty kraju, bo Wrocław to tzw "wyspa ciepła". Nie miarodajne są też rejony nadmorskie (takie jak mój gdzie mamy również znacznie wyższe temperatury zimowe, ale za to nieco chłodniejsze lata) oraz cały pas polski zachodniej i północnozachodniej. Warto o tym pisać w kontekście wszelkich roślin wrażliwych w tym w szczególności bambusów.

Rjz, być może jestem przewrażliwiony na tym konkretnie punkcie. Być może nie do końca się wzajemnie rozumiemy, choć w wielu sprawach wcale nie ma głębokiego podziału. Gdybyś kiedyś w wolnej chwili wczytał się w zawartość mojego forum (szczególnie w dziale palmy) to znajdziesz wiele wątków w których akcent twórczy forumowiczów jest położony na umieszczenie ładnego zdjęcia lub informację w którym to miejscu posadzono palmę w gruncie - często bez dalszego rozwinięcia tematu (mam wiele postów ze zdjęciami palm w gruncie z bardzo ogólnikowymi informacjami lub braku precyzyjnych informacji o kosztach zabezpieczania, dogrzewania przy pozostawieniu tych roślin w gruncie). Dotyczy to także innych roślin, innych działów i innych forów. Mechanizm jest dosyć prosty, zaczyna się najczęściej od umieszczenia zdjęcia (często zimową porą) rośliny posadzonej w gruncie i nie nadającej się do takiej uprawy w Polskich warunkach (oczywiście brak jest przy tej okazji dokładnej informacji o wymaganiach roślin więc czytający wpada w pułapkę sugestii w opisie). Umieszczane zdjęcia bez wyważonych opisów na takim czy innym forum lub w artykułach bywają też przyczynkami do ciekawych dyskusji (w tym do uwypuklenia irracjonalności takich upraw, ale nie zawsze). Jeśli taki jednostronny opis trafi na eksponowane miejsce to przekłada się to później wymiernie na proceder oferowania takich "wątpliwych" odmian w sklepach w obrocie detalicznym (stacjonarnych i internetowych) z sugerowaniem możliwości uprawy gruntowej całorocznej. Obecnie ilość takich ofert się zmniejsza (rośnie świadomość i rozpowszechnia się wiedza), ale naprawdę trudno znaleźć oferty czy opisy zupełnie pozbawione tych wad. Niestety ilość roślin które "przeżyje" kilka lat po takiej "zasugerowanej zabawie" jest znikoma (klienci i część pasjonatów ma awersję do zabezpieczania roślin na zimę, nie muszą ich zabezpieczać bo przecież widzieli zdjęcie ośnieżonej rośliny ;). Może gdy lepiej poznasz sprawę wtedy zapewne lepiej mnie zrozumiesz i znajdziemy jakąś lepszą nić porozumienia. Powyższe zdania o palmach i innych roślinach niż bambusy były by offtopick na forum o bambusach gdyby nie fakt, że takie działanie ogólnie (jednostronny opis, opis celowy itp) określane przeze mnie (ostro) jako manipulacja, promocja a czasami jedynie jako bezmyślność lub "błąd" w wyniku kopiowania opisów z jednego miejsca w drugie itp było i jest dosyć częste (na podstawie doświadczeń na różnych forach, także moim forum, przeglądania różnych ofert). Jako administrator danych osobowych forum wiem, że takie posty (w ogólności nie tylko w konkretnym dziale i w przypadkach konkretnych roślin, ale ogólnie) umieszczają najczęściej firmy oferujące rośliny związane z konkretnym wpisem/opisem na forum. Mają te osoby oczywiście konkretny w tym cel, aby tak a nie inaczej budować wpis. Zdarzają się firmy i osoby które przynajmniej starają się informować, mam takich piszących u siebie i są tutaj oraz na innych forach. Niestety nie wszyscy kierują się jakąś choćby minimalną etyką. Niektóre zdejęcia, opisy i wątki w których podjęto taką jednostronną prezentację oczywiście są przydatne dla klientów, najczęściej jednak prowadziły do strat roślin. Jestem delikatnie mówiąc "cięty" na taką dyskusję stąd ciągle staram się podejmować w dyskusjach wątki związane z zagrożeniami termicznymi ( i innymi) podczas uprawy zimowej - jako przeciwwagę dla ładnych zdjęć lub hurra-optymistycznych opisów. Można taką sytuację dla przykładu porównać z umieszczeniem pięknego zdjęcia słonia z zoo na tle Pałacu Kultury i Nauki i podpisem pt: "słonie mogą żyć w Polsce". Zamiast podpisu wystarczy słoń na śniegu :) Oczywiście że żyć, (nawet w zimie) mogą, ale jakim kosztem? ile dni, miesięcy czy lat przeżyje taki "słoń"? czy gruźlica lub inna choroba zabije go po miesiącu czy dwóch? analogicznie: czy bambus bez pomocy człowieka w Suwałkach lub w Lublinie przeżyje jedną noc z temperaturą -25 co zdarza się prawie każdej zimy? w jakim zdrowiu? To są ważne sprawy dla czytających. Nie tylko ładne zdjęcia są ważne, ale także cały aspekt "przeciwny". Zdaję sobie sprawę, że takie postawienie sprawy, przywoływanie powyższych spraw w kontekście zdjęć Artura może być odebrane jako atak. Dlatego nie sugeruję że o to chodzi w jego fotorelacji oraz nie to jest powodem powtarzającego się unikania dyskusji o mrozoodporności ;) ale zaznaczam że zdarzają się takie przypadki w środowisku ogrodniczym ;) i dlatego dobrze by było dla przeciwwagi i próbując chociaż zachować obiektywizm porozmawiać szerzej o mrozoodporności. Nie jestem przeciwnikiem czy wrogiem Artura, podobają mi się jego zdjęcia i uważam że ma bardzo ładne bambusy w ogrodzie. Nie zazdroszczę również mu tych roślin, ani nie życzę mu źle, a jedynie pragnę zwrócić jego uwagę na potrzebę "wyważenia" wszelkich "fotorelacji" lub opisów aby nabywcy tych roślin lub np wymieniający się nimi forumowicze (wtedy gdy jest to potrzebne i tam gdzie jest to potrzebne) starannie je zabezpieczali. Aby oglądający zdjęcia nie popełniali błędów sadząc nieodpowiednie gatunki w zbyt zimnych miejscach. Zwróć uwagę że ja jako ogrodnik pomyliłem wykres (źle odczytując temperaturę minimalną w danym okresie) co podkręciło cały spór (dając błędny argument iż jest to celowa manipulacja). Jeśli może pomylić się ktoś kto zajmuje się tym zawodowo to tym bardziej może popełnić błąd nieuważny czytający czy ogladający zdjęcia, prawda? Jest to tym bardziej istotne że większość ludzi kieruje się obrazem a nie tekstem wyrabiając sobie pierwsze i często ostatnie zdanie na jakiś temat. Mało komu chce się czytać (szczególnie długie wywody), a znikoma część robi to ze zrozumieniem. Zatem uchwycenie pewnej symetrii i wyważenie dyskusji na forum poprzez jej uzupełnienia w odniesieniu do opisów i do niektórych zdjęć jest - dla dobra każdego oferującego te rośliny oraz dla dobra uprawiających. Uwierzcie mi że w perspektywie - zyskają na tym forumowicze, klienci, sprzedawcy, wszyscy zainteresowani! Mam nadzieję że dzięki temu uda się konstruktywnie ruszyć ten wątek do przodu.

W związku z powyższym, po raz któryś z kolei proszę o powrót do zaproponowanej osi dyskusji:

orientacyjnych wartościach temperatur przy jakich marzną tytułowe bambusy:

1) liście, w jakich temperaturach roślina je traci,
2) Wymarzanie świeżych pędów (tzn młodych przyrostów bez względu na wysokość),
3) Wymarzanie pędów zdrewniałych (o niewielkiej średnicy i wysokości np do 1 m),
4) Wymarzanie grubych pędów zdrewniałych (min 1-2 cm średnicy) o wysokości ponad 1 m.
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Awatar użytkownika
rjz
Leśniczy
Posty: 131
Rejestracja: 29 kwie 2010 18:36
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2012
Lokalizacja: Wrocław/Steinbach

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: rjz » 16 mar 2013 00:25

ok
A po tym elaboracie... pokaż sprzedawane prze ciebie "mrozodporne" moso na zdjęciach z twojej hodowli... po jakiejkolwiek łagodnej zimnie na wybrzeżu ....

:-)

r.

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 19 mar 2013 00:31

Znowu zmieniasz temat zamiast odpowiedzieć w kwestii mrozoodporności bambusów tytułowych.:D

Unikasz rozmowy na ten temat "jak ognia". Ciekawe dlaczego. ;)

Pomimo że sprawa mrozoodporności bambusa moso jest już dawno wyjaśniona (także przeze mnie) i jest to bardzo dobrze "opracowany pod tym względem gatunek bambusa" którego maksymalna odporność na mróz (ok -17/-18) jest niewiele większa niż palmy trachycarpus (-15/-17) oraz kilka stopni większa od np figi adriatyckiej (-15) z przyjemnością umieszczę zdjęcia o które prosisz, szczególnie że zmienny klimat daje w niektóre lata "popalić" a w inne zima odpuszcza kusząc nas do ryzykownych nasadzeń w kolejnych sezonach.

Zanim jednak popełnię kolejny off-topic dotyczący w tym przypadku moso proszę o odpowiedź na moje wielokrotnie powtarzane pytanie związane z tytułowymi Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' (ok -23) i 'Spectabilis':

jakie są orientacyjne wartości temperatur przy jakich marzną tytułowym bambusom:

1) liście, w jakich temperaturach roślina je traci,
2) Wymarzanie świeżych pędów (tzn młodych przyrostów bez względu na wysokość),
3) Wymarzanie pędów zdrewniałych (o niewielkiej średnicy i wysokości np do 1 m),
4) Wymarzanie grubych pędów zdrewniałych (min 1-2 cm średnicy) o wysokości ponad 1 m.

??
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

Krzysztof Magoń
Gajowy
Posty: 328
Rejestracja: 28 cze 2011 22:26
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2011
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Krzysztof Magoń » 19 mar 2013 15:45

Dominiku ja wszystko rozumiem ale drzewa z tarawami a tym bardziej z bambusem nie ma co porównywać
:D choćby dlatego że drzewo przystosowóje się sezonowo do warunków a bambus w zasadzie ewoluuje do nowych warunków bytowych to znaczy że każdy nowy pęd który wypuści ma nieco ine właściwośći np:
powiedzmy posadzimy nigrę mającą 1 pęd wypuści 2 ten 1 jest dostosowany do nowych warunków a ten 2 już jest przystosowany następny będzie jeszcze bardziej przystosowany i tak dalej i tak dalej
z tond różnica w tolerancji bambusów na mróz w zależności od egzemblaża
a dzewa bardzo wolno ewoluują i z tond wieksze jest prawdo podobieństwo wymrożenia palmy niż bambusa

bo drzewo w zasadzie ma jedną linie obrony przed mrozem Grubość pnia

Awatar użytkownika
Dominik
Gajowy
Posty: 242
Rejestracja: 07 cze 2005 15:16
Wpisz jaki mamy teraz rok.: 2016
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis'

Post autor: Dominik » 19 mar 2013 17:42

Zgadzam się z Tobą Krzysztofie. Trawy (np bambusy) i drzewa (np figi) mają inną budowę (widać to np w przekroju pędu). Jednak chodzi tutaj o porównanie mrozoodporności a nie budowy. Zestawiłem te rośliny tylko jako pewien rodzaj "wskaźnika mrozoodporności" dla lepszej orientacji. Takie porównanie z wrażliwymi palmami i figami chyba najlepiej działa na wyobraźnię dla czytających bowiem wszystkie wyżej wymienione rośliny są "wrażliwymi egzotykami". W naszych warunkach klimatycznych rośliny o których mowa wymarzają w temperaturach ok -15/-25 ;)

Chciałbym jednak poznać dane dotyczące wymarzania nie utrwalonych pędów i liści (na podstawie doświadczeń innych bambusiarzy) aby móc lepiej w przyszłości ochraniać moje rośliny. Z wiadomych względów liczę jedynie na odpowiedź ze strony amatorów, "zawodowcy" chyba wolą milczeć w tej sprawie, mówi się trudno ;)
Pisząc o bambusach uprawianych całorocznie w gruncie mam zawsze na myśli rośliny osłaniane i przyginane do gruntu - zimą, szczególnie wtedy gdy temperatury spadną do -15/-20 stopni.

http://www.drzewa.oleander.pl - amatorski spis drzew i krzewów, wymiana

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość